Jacek Bezeg
Jeszcze żegluga na Odrze nie całkiem zginęła. Z tego, że gdzieś tam w gabinetach eleganccy panowie coś mówią, coś postanawiają może i coś wyniknie, a może i nie. Przecież wystarczy, że jakiś ambasador bardzo zaprzyjaźnionego z nami kraju trochę krzywo popatrzy, trochę się skrzywi i najlepszą koncepcję szlag trafi. Ważniejsze, że są ludzie którzy coś produkują i inni, którzy potrafią te rzeczy naszą rzeką do klienta zawieźć. Właśnie ich widziałem przy pracy.
23 sierpnia do śluzy w Opolu wpłynął ładnie utrzymany pchacz DOMTRANS -1 firmy DOMTRANS.
Ładunek jaki miał na barce był tego rodzaju jaki jest dużym problemem dla samochodu czy wagonu kolejowego, ale dla żeglugi śródlądowej nie jest problemem żadnym.

Wkrótce zestaw ruszył w dalszą drogę. Jak się dowiedziałem aż do Hamburga. Niech ich Pan Bóg ma w swej opiece, bo Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej jeszcze niewiele może dla nich zrobić.