23.03.2017
pc
Ponton PNHB 223, na którym holowana jest Zjawa IV, ma 30 m długości, 12 m szerokości oraz 1,5 m zanurzenia. Zgodnie z kartą bezpieczeństwa, może być holowany maksymalnie 20 mil od brzegu. Pole ładunkowe przygotowali na nim jeszcze w Polsce pracownicy CWM ZHP. Do pontonu przyspawane zostały specjalne elementy, do których jacht jest teraz przymocowany.
Zjawa IV trafi do stoczni w Darłowie. Tam nastąpią jej rozładunek oraz prace porządkowe i wycena kosztów naprawy.
Zjawa IV weszła na mieliznę 5 grudnia ubiegłego roku niedaleko przylądka Falsterbo u wybrzeży Szwecji. W wyniku tego zdarzenia uszkodzone zostało prawie 70 % poszycia lewej burty, a załogę jachtu ewakuował szwedzki SAR. Zjawa IV została podniesiona z mielizny 16 grudnia i przetransportowana do duńskiego portu Dragør koło Kopenhagi. Armator jachtu, czyli Centrum Wychowania Morskiego ZHP, początkowo chciał go sprowadzić do Polski drogą lądową, jednak remont kilku mostów na drodze do kraju skutecznie to uniemożliwił. Zdecydowano się zatem na transport morski, jednak, aż do teraz, uniemożliwiały go warunki pogodowe.
Wypadek Zjawy IV badają Szwedzka Komisja Badania Wypadków (Statens haverikommission – SHK) oraz Izba Morska w Gdyni.
Zjawa IV to kecz bermudzki. Ma 18,7 m długości, 5,64 m szerokości oraz 2 m zanurzenia. Został zbudowany w 1949 r. w Szwecji i początkowo pełnił funkcję kutra ratowniczego. W latach 70. trafił do Centrum Wychowania Morskiego ZHP i zaczął pływać jako harcerski jacht szkolny.
Zjawa IV jest kontynuatorką jachtów o tej samej nazwie. W latach 1932-1939 Władysław Wagner, jako pierwszy Polak, opłynął nimi kulę ziemską.
Tekst wzięty z http://www.gospodarkamorska.pl/Jachty,Zeglarstwo/zjawa-iv-wkrotce-wroci-do-polski.html
Zobacz też
https://odra.bliskopolski.pl/?s=Zjawa&searchsubmit.x=0&searchsubmit.y=0