167-metrowy masowiec zacumował przy nabrzeżu zbożowym elewatora „Ewa” w Szczecinie. To pierwszy przeładunek zboża po remoncie elewatora.
Masowiec „Crinis” zabierze na swój pokład 20 tysięcy ton pszenicy. Będzie to pierwsza jednostka załadowana przy elewatorze „Ewa” od kilku lat.
W ostatnich miesiącach elewator przeszedł gruntowną modernizację. Wcześniej myślano nawet o jego zburzeniu. Poprzedni dzierżawca zabrał całe wyposażenie elewatora, m.in. taśmociągi czy widny. Wszystko poszło na złom.
Teraz elewator „Ewa” ma nowego dzierżawcę. To duńska spółka zajmująca się przeładunkami zbóż w basenie Morza Bałtyckiego. W naszym porcie działa pod nazwą Szczecin Bulk Terminal. Duńczycy zainwestowali w elewator, mimo iż padały opinie, że jest to nieopłacalne.
W ciągu ostatnich dni odbywał się rozruch próbny elewatora. Jeszcze wcześniej Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście przeprowadził modernizację nabrzeży przy elewatorze. Ich koszt wyniósł 35 milionów złotych.
Duńczykom się opłaca a nam nie? Warto przypomnieć, że wzdłuż Odrzańskiej Drogi Wodnej istnieją (jeszcze) elewatory zbożowe kompletnie niewykorzystane i niszczejące. A mogłyby być świetnym uzupełnieniem sieci transportowej zboża z silnych rolniczo regionów Opolszczyzny i Dolnego Śląska – jeśli nie wszystkie (tak jak elewator na Rychtalskiej we Wrocławiu ledwo uchronił się przed wyburzeniem) to chociaż te z Portu Koźle, Brzegu czy Oławy.
Źródło: Radioszczecin.pl