Katastrofa orłowskiego klifu, a układ 3M – (Mafia z Trójmiasta?)
jazgdyni
[ Tekst jest ciekawy, ale ciekawsze jest pytanie:
Dlaczego w całym kraju dzieje się tak jak w Gdyni?
I drugie:
Jak długo jeszcze? J.B.]
Zawsze można coś spieprzyć. Lecz, gdy robi się to metodycznie i bierze się za to grubą forsę, to coś śmierdzi. Runął Klif Orłowski, a to nie byle co. Tak, jakby w Zakopanem ściąć wierzchołek Giewontu, albo zniszczyć jedną z Trzech Koron w Pieninach.
*****
3M to Trójmiasto. A Układ Trójmiejski to przekleństwo, które ma wpływ na cały nasz kraj.
*****
Moi znajomi wiedzą, że jestem całym sercem, jak to mówimy, Orłowiakiem.
Dopiero w drugiej kolejności jestem =jazgdyni=.
Orłowo, południowa dzielnica Gdyni, w zamierzeniu było przed wojną, odpowiedzią na niemiecki Zoppot, czyli dzisiejszy Sopot.
A otoczenie orłowskiego mola, wielokrotnie niszczonego przez sztormy, z promenadą do ulicy Przebendowskich z jednej strony, a urokliwym garbem orłowskiego klifu z drugiej, gdzie nagle kończył się ląd, a zaczynało się morze i na horyzoncie widać było portową Gdynię i statki na redzie, to tak malowniczy zakątek świata, jak choćby wrzynająca się w góry zatoczka Portofino, włoska perełka ulubiona przez cały świat. (więcej…)
