Sprawa stara, a ciągle nie załatwiona. Rośnie nam elektrownia, a konkretnie to się rozrasta. Dotychczasowa moc 4×360=1440 MW zwiększy się o 2×900=1800MW. Nastąpi więc zwiększenie prawie 2,3 raza w stosunku do mocy obecnej.
Wizualizacja z archiwum Spółki PGE
Na prawo od komina cztery bloki istniejące, na lewo dwa budowane.
Ponieważ funkcjonujące bloki są bardzo nowoczesne, nie należy się spodziewać, że nowe będą miały sprawność znacznie większą. Zapotrzebowanie na paliwo będzie w tych samych proporcjach. Można więc powiedzieć, że trzeba będzie dwa i pół raza więcej węgla. Czas więc zastanowić się nad sposobem jego dostarczenia na miejsce.
Obecnie dowozi się go koleją, lecz jeśli jest to około 20 pociągów na dobę, to należy liczyć się z dodatkowymi dwudziestoma paroma. Razem będzie więc około 44 pociągów na dobę. Od początku były plany by odbywało się to drogą wodną, lecz port wybudowany miał być „później”. Tak pamiętają starsi Opolanie, czyli moje pokolenie.
Wraz z rozpoczęciem lodołamania na dolnej Odrze, lodołamacze zaczynają pracę z reguły od jeziora Dąbie w Szczecinie, będącego odbiornikiem kry lodowej z rzeki Odry i Warty. Następnie po wyłamaniu na jeziorze w lodzie rynny, lodołamacze kierowane są w górę rzeki. W miarę przemieszczania się czołówki lodołamaczy w górę do akcji włączane są kolejne lodołamacze liniowe, mające za zadanie rozbijanie dużych skupisk lodu na mniejsze elementy i niedopuszczenie do zatrzymania się spływającej kry.
[ Władze zaniedbały politykę informacyjną, współpracę z inwestorem i parę innych rzeczy. A przecież w tym mieście ma swą siedzibę Rada Kapitanów. A przecież uznano niedawno, że pełnomocnik d/s Odry jest w UM niepotrzebny.
Jest w tym mieście Technikum Żeglugi Śródlądowej. Wystawa o historii żeglugi na Odrze nie ma w tym mieście stałego miejsca.
Tak szybko zapomnieli z czego Koźle przez wieki czerpało swe bogactwo? To tragiczne. J.B. ]
Wiceprezydent Artur Maruszczak prezentuje mieszkańcom przebieg nowej drogi.
Spotkanie mieszkańców z władzami miasta w Kłodnicy zaczęło się miło, a skończyło wielkimi emocjami. Ludzie boją się, że budowa bazy logistycznej w porcie nieodwracalnie obniży standard życia na osiedlu – głównie przez zwiększenie ruchu samochodów ciężarowych i pogorszenie stanu środowiska naturalnego, jeśli w porcie będą przeładowywane i składowane substancje niebezpieczne. Problem w tym, że nikt nie był w stanie z całą pewnością powiedzieć, co tak naprawdę będzie tam trafiać.
Wisła, to droga wodna, która pozwoliła na zbudowanie potęgi gospodarczej I Rzeczypospolitej. A cóż mogłaby zrobić dla nas dziś, gdybyśmy tylko zechcieli ją zachęcić do współpracy?
Ciągle nie ma podstaw do nadziei na odbudowę żeglugi śródlądowej w Polsce. Tak to niestety wygląda. Sprawy nie idą w dobrą stronę. Aby samochody mogły jeździć nie jest potrzebne Towarzystwo Miłośników Pól i Lasów Oraz Miast i Miasteczek. (Powstanie Spółka (?) Wody Polskie.) Potrzebny jest Krajowy Zarząd Dróg i jeszcze trochę podległych mu zarządów oraz przedsiębiorstw. Nie zajmują się drogami leśnicy, pomimo że wiodą one często przez lasy, ani rolnicy, mimo, że wiodą one przez pola. (więcej…)
Zawinięcie statku EMS Highway zainaugurowało nowe połączenie żeglugowe typu ro-ro na trasie Gdańsk – Tilbury. Statek będzie regularnie raz w tygodniu zawijał do gdańskiego portu po samochody marki Hyundai, które powstają w Czechach. (więcej…)