Tak dla Odry, Tak dla Polski

Archiwum: luty 2017

Jacht zatonął w szczecińskiej marinie…

Jacht "Down North"

Autor: gospodarkamorska.pl  Jacht „Down North”
W weekend w szczecińskiej marinie zatonął „Down North”. Przyczyny zdarzenia zbada Państwowa Komisja Badania Wypadków Morskich. Warto jednak przypomnieć, że ponad rok temu w wypadku tej samej jednostki zginął żeglarz, a jacht stał się podręcznikowym przykładem błędnej praktyki morskiej.

(więcej…)

Turbina dla elektrowni PGE w Opolu wyruszyła z Elbląga

Foto.: http://www.nto.pl/strefa-biznesu/wiadomosci/z-regionu/a/gigantyczna-turbina-jedzie-i-plynie-z-elblaga-do-opola,11778179/

Film ze strony   http://www.truso.tv/wiadomosci/45331,turbina-z-elblaga-trafi-do-elektrowni-w-opolu

Z uwagi na wielkość i wagę turbiny jej poszczególne elementy zostaną przetransportowane z Elbląga do Opola odpowiednio do gabarytów drogą lądową lub wodną. Moduł wysokoprężny, którego montaż odbył się na Wydziale Obróbki Kadłubów i Montażu Turbin, będzie transportowany specjalnym samochodem niskopodwoziowym z pilotem. Natomiast moduł średnioprężny przy pomocy suwnicy hydraulicznej zostanie przetransportowany na nadbrzeże Kanału Elbląskiego, skąd popłynie przez Gdańsk do Szczecina i dalej Odrą do Opola.

(więcej…)

Jacht „Down North” zatonął na szczecińskiej marinie na Wyspie Grodzkiej

Na pokładzie jednostki „Down North”, która pływa pod kanadyjską banderą, nikogo nie było. Plama oleju została już zabezpieczona specjalnym rękawem a wydobycie spod wody jachtu przy kei na terenie szczecińskiej mariny odbędzie się prawdopodobnie w poniedziałek.

Jacht na razie zostanie pod wodą

Jacht na razie zostanie pod wodą

Down North na razie pozostanie pod wodą – jak informuje Żegluga Szczecińska właściciel nie planuje w poniedziałek wyciągać jachtu, zatopionego przy kei mariny na Wyspie Grodzkiej (więcej…)

Napisałem kiedyś list do Pana Premiera Jana Olszewskiego

Mój dobry przyjaciel i solidny Gdynianin, Tomek Hutyra, podporządkowany jest życiowej misji – odzyskać dobre imię swojego ojca, kapitana żeglugi wielkiej, śp. Bolesława Hutyry.
Tak się składa, że Bolka Hutyrę znałem bardzo dobrze i miałem o nim jak najlepsze zdanie. Po prostu przyzwoity człowiek i dobry kapitan.
Gdzieś, będąc na morzu, dotarły do mnie informacje o zaangażowaniu się Bolka w ratowanie gdańskiej stoczni, a następnie o jego tajemniczej śmierci w wypadku samochodowym. A jakże! Ilu już przyzwoitych ludzi zginęło w tajemniczych wypadkach samochodowych? (więcej…)